Szukaj na tym blogu

05 września, 2024

wyprowadzka - po

     Minęło pięć dni od mojej wyprowadzki. Pomimo wielu problemów, które pojawiły się znienacka oszałamia mnie jedna emocja - szczęście. I wdzięczność. To jak bardzo moje ciało, ale też psychika zmieniły się przez taki krótki okres jest dla mnie zagadką. 

    Wewnętrzny stres życia pod szpilką wyparował wraz z wyprowadzką. Nie martwię się o to jak ,,mieszkam" w mieszkaniu, czy wszystko jest ułożone tak jak należy i tym podobne. Przez to również uregulowały się moje zaburzenia w jedzeniu, nie jem kiedy nie jestem głodna. Nie jem podczas stresujących sytuacji - owszem, występują, ale mam wrażenie że przelatują obok i nie wpływają na mnie tak jak kiedyś. Wysypiam się, a ponad to (!) jestem wypoczęta po spaniu. 

Moja klimatyzacja jeszcze trwa, ale odbyłam już jeden spacer po nieznanym mi mieście. Zrobiłam już pierwszy obiad, a wolne czasy zapełniam szukaniu starych mebli na OLX. Czuje się tutaj jak w raju i nie ukrywam - wyprowadzka to było spełnienie moich marzeń. Sierpień był dla mnie stresujący pod tym kątem, a wrzesień ugościł mnie łaskawiej. Faktem jest, że nie ma się czego bać. 

A specjalnie dla was, kilka inspiracji do naszego uroczego lokum wzięte z Pinteresta: