Szukaj na tym blogu

24 lutego, 2025

,, the poet x " elizabeth acevedo


 “And I think about all the things
 we could be if we were never told
 our bodies were not built for them.”


przeczytałam: luty 2025

gatunek: poezja

oceniam na: ⭐⭐⭐⭐


    ta pozycja otworzyła mi oczy na oczywistą oczywistość. otóż uwaga - poezja nie musi się rymować, być piękna, mieć puentę. 

spis poezji poetki x to nie tylko spis, a tworzy się tutaj historia biograficzna, autobiograficzna dla autorki. piękne przemyślenia młodziutkiej xiomary o bogu, rodzicielce, dorastaniu, chłopcach i mężczyznach. o zamknięciu w klatce, gdzie poeta może jedynie podzióbać o metalowy pręt. tragicznie uciśnienie dominikańskiej nastolatki nie tylko w sprawie kreatywności, a najbardziej w sprawie własnej drogi życiowej.

nie przynoś do mojego domu chłopaka, nie myśl nawet o ich białych uśmiechach i zadbanych jordanach. kościół przynajmniej trzy razy w tygodniu, klękasz tylko przed pastorem. ani słowa; w rymie tym bardziej.

smutne realia kończą się jednak dobrze, powoli świat xiomary zmienia się w utopię, która zajmie kilka lat, by zakwitnąć. 

pomimo mocno nakreślonej sytuacji poetki KAŻDA kobieta doświadcza tego samego co ona. codziennie. do końca swojego życia.

współczuje jej, mi i nam. fakt tego, że z tak tragicznego obrotu spraw można stworzyć tak piękną książkę dodaje mi otuchy.



                                                                        wikolia

30 listopada, 2024

,, the picture of dorian gray " oscar wilde

 “Behind every exquisite thing that existed, 

there was something tragic.”



przeczytałam: marzec 2024

gatunek: klasyka

oceniam na: ⭐⭐⭐⭐⭐


    Prawdopodobnie to jedyna książka, która uratowała mnie na maturze. Z chęcią wykorzystania jej na ten egzamin wysłuchałam ją w formie audiobooku. Ale...przepadłam.

    Czemu? Nie spodziewałam się, że tak bardzo mi się spodoba. To ten typ książki, który głaszczę ci ego, że czytasz ,,poważną literaturę"...Jednak zwracam uwagę też na fakt, że jest po prostu przyjemna. Wciągnęła mnie samą historią, również umiejscowieniem czasowym (wiktoriańskim), ale też ,,relacją" głównych bohaterów. Pojawiają się do teraz spekulacje iż w dziele Wilde'a pojawią się miłość męsko-męska. No i ja się z tymi spekulacjami zgadzam. I się również z nich cieszę. Ich miłość w oczach czytelnika nie musi być typowo romantyczna. Gołym okiem widać, że miłość jest, ale jej zabarwienie nie jest nakreślone mocnym piórem. 

Co powinno zająć każdego głowę podczas czytania ,,Doriana" - ilość kontemplacji na temat moralności, strachu, życia i śmierci. Jak autor kwieciście opisywał każdy mniej lub bardziej ważny kontekst. To niby klasyka, fikcja, może i horror. Jednak ta książka to swoisty filozoficzny manifest, trochę mi przypominający dekadentyzm. Dorian w połowie książki ukazywał emocjonalny dołek wraz z gniciem swego portretu.

To piękna książka, bardziej na jesienne, zimne wieczory. To też dobry start w klasykę, co by czytelnika nie przestraszyć.  Mi się podobało, tobie może też się spodoba!


wikolia 



znikam, ale z zmarłych powstaje (w sumie to byłam tu, ale gdzieś indziej)

    Trochę skomplikowane, prawda? Cóż, to mój pamiętnik, więc mogę pisać kiedy tylko chce. Ale tak jakby...wracam? 

    W skrócie opowiem co działo się przez te dwa (zaraz trzy) miesiące. Nasza klimatyzacja do nowego gniazda powoli dobiega końca. Niesamowite jest to jak długo mi zajęło by zrozumieć jeden ważny fakt - to ciężki, ale owocny proces. 

Spadły liście, musimy zaraz zmienić okna na ,,zimowy mode". Straciliśmy jednego roślinnego żołnierza, ale rodzina powiększyła się do dziewięciu organizmów doniczkowych. Zrobiliśmy pierwsze kimchi (trochę za słone) i mamy już sprawdzone sklepy do których z chęcią podróżujemy. Ponad to odkryliśmy, że najwięcej pieniędzy wydajemy na słodycze. 

A tak u mnie...Tak z bliska...Musze przyznać, że dopiero teraz zaczynam rozwijać skrzydła. Od miesiąca prowadzę własny podcast (są co tydzień, link na dole). Wznawiam naukę koreańskiego, odkryłam niesamowite ukojenie w sprzątaniu i pierwszy raz próbuje swój sił w pieczeniu. Te trzy miesiące były tak rozwijające, że odczuwam to jakby masę kolorów wybuchło mi przed oczami. 

Mogę to porównać jak do miłości od pierwszego wejrzenia. Nagle życie jest ciekawsze, ekscytujące, nic nie psuje ci tej homeostazy. Delikatnie mogę przeżywać moje odczucia. Ale nie chce już ich więcej tłumić i ukrywać tego, że cieszę się z mojej rutyny. 

Są jednak nowe zmartwienia, które ciężko zakryć śmiechem. I często jest tak, że wieczorami czuje się taka, czy owaka, bo coś nie idzie po mojej myśli. I może nie staram się tak jak powinnam. I to boli. 

    Ale na wszystko przyjdzie chyba pora. I nie chce żeby ten post zszedł w tą niemiłą stronę myśli. 

Więc skończę go tutaj. 

Serdecznie zapraszam na mój podcast który jest na spotify oraz youtube. Tam jestem najczęściej i jestem z tobą na bieżąco.


spotify     youtube

05 września, 2024

wyprowadzka - po

     Minęło pięć dni od mojej wyprowadzki. Pomimo wielu problemów, które pojawiły się znienacka oszałamia mnie jedna emocja - szczęście. I wdzięczność. To jak bardzo moje ciało, ale też psychika zmieniły się przez taki krótki okres jest dla mnie zagadką. 

    Wewnętrzny stres życia pod szpilką wyparował wraz z wyprowadzką. Nie martwię się o to jak ,,mieszkam" w mieszkaniu, czy wszystko jest ułożone tak jak należy i tym podobne. Przez to również uregulowały się moje zaburzenia w jedzeniu, nie jem kiedy nie jestem głodna. Nie jem podczas stresujących sytuacji - owszem, występują, ale mam wrażenie że przelatują obok i nie wpływają na mnie tak jak kiedyś. Wysypiam się, a ponad to (!) jestem wypoczęta po spaniu. 

Moja klimatyzacja jeszcze trwa, ale odbyłam już jeden spacer po nieznanym mi mieście. Zrobiłam już pierwszy obiad, a wolne czasy zapełniam szukaniu starych mebli na OLX. Czuje się tutaj jak w raju i nie ukrywam - wyprowadzka to było spełnienie moich marzeń. Sierpień był dla mnie stresujący pod tym kątem, a wrzesień ugościł mnie łaskawiej. Faktem jest, że nie ma się czego bać. 

A specjalnie dla was, kilka inspiracji do naszego uroczego lokum wzięte z Pinteresta:




27 sierpnia, 2024

wyprowadzka - przed

     Dziś odnośnie tego jak wyprowadzka wpływa na człowieka. Na mnie, ale też na ciebie.

    Po pierwsze warto zaznaczyć, że wszystko zależy od punktu siedzenia. Wraz ze mną w podobnym czasie wyprowadza się też kilka znajomych - co osoba to inne nastawienie. Ja natomiast od zawsze jestem człowiekiem typu martwiącego, a każda niedopilnowana rzecz przyprawia mnie o gęsią skórkę. Za głaskanie mojej niespokojnej głowy dziękuje mojemu cudownego narzeczonemu, z którym będę dzielić nasze lokum. Samotna wyprowadzka osobiście byłaby strzałem w kolano. Serdecznie zazdroszczę osobą, które są na tyle samodzielne, że ta wizja ich nie straszy, a nawet cieszy. Ja z powodów aktualnego spadku samooceny uważam, że rynna stałaby się moim przyjacielem po miesiącu wyprowadzki. 

Okres kilku tygodni tuż przed zmiana domu to naprawdę ciężki czas. Jak spakować dwie dekady swojego życia w worki i kartony? Co kupić na miejscu, jak będzie sprawdzać się ta przestrzeń? Wiele myśli, które nie dają mi spać pojawiają się i nie chcą zniknąć. Z racji tego, że to mój pamiętnik to wyżalę się że przez stres, którego myślałam że nie ma aż tak wiele znowu pojawiły się u mnie nerwobóle, trądzik i problemy z jedzeniem (a ostatnio takie problemy miałam przed maturami). 

Mogłabym wiele jeszcze pisać o negatywach, ale wiem, że źle czyta się smutne informacje. To w końcu pójście na swoje - to twoje zasady i twój styl życia. Możesz żyć jak chcesz, z kim chcesz, a niezależność to przede wszystkim WOLNOŚĆ. Pora cieszyć się z tej wolności! Ponad to, o to kilka personalnych prawd, które spełnią się po wyprowadzce mojej, ale również waszej:

  1. Dekoracja własnej przestrzeni to najlepszy moment przeprowadzki,
  2. Każdy twój posiłek będzie dostoswany tylko i wyłącznie pod ciebie,
  3. Możesz siedzieć w salonie do późna!,
  4. Każde przekroczenie progu domu będzie natychmiastowym rozluźniaczem,
  5. Możesz zaadoptować upragnione zwierzątko (albo roślinkę),
  6. Możesz powiesić na ścianie flagę ulubionego śmiesznego ziomka z internetu i nikt nie będzie cię oceniał,
  7. Wywalony cyc lub jajco.
Serdecznie zapraszam do powiększania listy w komentarzach.
Wyczekujcie części drugiej tej wspaniałej sagi.

wikolia ♡

24 sierpnia, 2024

,, the woman in me " britney spears

,, Patrzyłam na niego z narastającym przerażeniem.
- Teraz to ja jestem Britney Spears - podsumował "



 

przeczytałam: luty 2024

gatunek: biografia

oceniam na: ⭐⭐⭐⭐⭐


   Oto pierwsza recenzja książki, która skradła mi serce, a na półce Goodreads została przeze mnie ochrzczona pięcioma gwiazdkami. Pomimo, że skończyłam ją już kilka miesięcy temu (w lutym) to chciałam o niej trochę poględzić. 

    Osobiście Britney kojarzę tylko i wyłącznie z jej kariery muzycznej, o której również napisała w książce. Przede wszystkim jest to jednak biografia przez co czytelnicy mogą poznać wzloty i upadki artystki. Wiele stron obraca się wokół ojca Britney - o tym jak zawładnął jej życiem oraz wolnością. To naprawdę poruszająca historia, a autorka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To biografia bardzo kobieca, która za rezonuje u czytelniczek o wielu doświadczeniach. Czy jest to literatura feministyczna? Jeżeli przez feminizm rozumie się siłę, niezależność to musze się zgodzić. Przez niekończącą się walkę o wolność Britney opowiada o tym jak bardzo ważna jest dla niej kobiecość. Traci ją, gdy wpada w sidła swojego ojca, a kobieta którą była jest zmuszona schować się czekając na ocalenie. ,,The Woman in Me" jest tytułem osobistym, ale zarazem mocno traktuje o byciu kobietą. Odważną, upartą, ale też uwiezioną i zdeptaną. 

Warto wspomnieć, że Spears nie jest ,,pisarką wysokich lotów". To opowieść bez skomplikowanego języka. To jakbym rozmawiała ze swoją przyjaciółką zasłaniając dłonią otwarte szokiem usta. Oczywiście piszę to bez zamiaru spłycenia traumatycznej historii. To dalej jej osobisty koszmar, po prostu napisany bardzo przyziemnym językiem. Bez problemu mogę polecić go osobom początkującym, bądź ,,casual readers". 

    Czasami nie potrafię określić czemu dana książka dostaje u mnie piątkę. W tym przypadku książka Britney zwyczajnie mi się podobała. To tyle.


wikolia ❦

start

     Moje doświadczenie z blogami nie jest znikome, ale dalej to ziemia na której jeszcze nie stąpałam. To fajne mieć miejsce w którym tyle genialnych myśli można ot tak wyrzucić. 

    Myślę, że każdy powinien tego spróbować - w formie takiej, bądź owakiej. Chcę zatem zacząć tego bloga i podzielić się z czytelnikami pasjami, które tak bardzo mnie otaczają. To nie tylko strony, podstrony - to mój mały pamiętnik, ale też symbol przemijania. Będzie ona się zmieniać wraz ze mną, co uważam za piękne.

    Stay tuned!


wikolia 🎔