“Behind every exquisite thing that existed,
there was something tragic.”
przeczytałam: marzec 2024
gatunek: klasyka
oceniam na: ⭐⭐⭐⭐⭐
Prawdopodobnie to jedyna książka, która uratowała mnie na maturze. Z chęcią wykorzystania jej na ten egzamin wysłuchałam ją w formie audiobooku. Ale...przepadłam.
Czemu? Nie spodziewałam się, że tak bardzo mi się spodoba. To ten typ książki, który głaszczę ci ego, że czytasz ,,poważną literaturę"...Jednak zwracam uwagę też na fakt, że jest po prostu przyjemna. Wciągnęła mnie samą historią, również umiejscowieniem czasowym (wiktoriańskim), ale też ,,relacją" głównych bohaterów. Pojawiają się do teraz spekulacje iż w dziele Wilde'a pojawią się miłość męsko-męska. No i ja się z tymi spekulacjami zgadzam. I się również z nich cieszę. Ich miłość w oczach czytelnika nie musi być typowo romantyczna. Gołym okiem widać, że miłość jest, ale jej zabarwienie nie jest nakreślone mocnym piórem.
Co powinno zająć każdego głowę podczas czytania ,,Doriana" - ilość kontemplacji na temat moralności, strachu, życia i śmierci. Jak autor kwieciście opisywał każdy mniej lub bardziej ważny kontekst. To niby klasyka, fikcja, może i horror. Jednak ta książka to swoisty filozoficzny manifest, trochę mi przypominający dekadentyzm. Dorian w połowie książki ukazywał emocjonalny dołek wraz z gniciem swego portretu.
To piękna książka, bardziej na jesienne, zimne wieczory. To też dobry start w klasykę, co by czytelnika nie przestraszyć. Mi się podobało, tobie może też się spodoba!
wikolia
