Dziś odnośnie tego jak wyprowadzka wpływa na człowieka. Na mnie, ale też na ciebie.
Po pierwsze warto zaznaczyć, że wszystko zależy od punktu siedzenia. Wraz ze mną w podobnym czasie wyprowadza się też kilka znajomych - co osoba to inne nastawienie. Ja natomiast od zawsze jestem człowiekiem typu martwiącego, a każda niedopilnowana rzecz przyprawia mnie o gęsią skórkę. Za głaskanie mojej niespokojnej głowy dziękuje mojemu cudownego narzeczonemu, z którym będę dzielić nasze lokum. Samotna wyprowadzka osobiście byłaby strzałem w kolano. Serdecznie zazdroszczę osobą, które są na tyle samodzielne, że ta wizja ich nie straszy, a nawet cieszy. Ja z powodów aktualnego spadku samooceny uważam, że rynna stałaby się moim przyjacielem po miesiącu wyprowadzki.
Okres kilku tygodni tuż przed zmiana domu to naprawdę ciężki czas. Jak spakować dwie dekady swojego życia w worki i kartony? Co kupić na miejscu, jak będzie sprawdzać się ta przestrzeń? Wiele myśli, które nie dają mi spać pojawiają się i nie chcą zniknąć. Z racji tego, że to mój pamiętnik to wyżalę się że przez stres, którego myślałam że nie ma aż tak wiele znowu pojawiły się u mnie nerwobóle, trądzik i problemy z jedzeniem (a ostatnio takie problemy miałam przed maturami).
Mogłabym wiele jeszcze pisać o negatywach, ale wiem, że źle czyta się smutne informacje. To w końcu pójście na swoje - to twoje zasady i twój styl życia. Możesz żyć jak chcesz, z kim chcesz, a niezależność to przede wszystkim WOLNOŚĆ. Pora cieszyć się z tej wolności! Ponad to, o to kilka personalnych prawd, które spełnią się po wyprowadzce mojej, ale również waszej:
- Dekoracja własnej przestrzeni to najlepszy moment przeprowadzki,
- Każdy twój posiłek będzie dostoswany tylko i wyłącznie pod ciebie,
- Możesz siedzieć w salonie do późna!,
- Każde przekroczenie progu domu będzie natychmiastowym rozluźniaczem,
- Możesz zaadoptować upragnione zwierzątko (albo roślinkę),
- Możesz powiesić na ścianie flagę ulubionego śmiesznego ziomka z internetu i nikt nie będzie cię oceniał,
- Wywalony cyc lub jajco.
